|
OGŁOSZENIA DUSZPASTERSKIE 8 lutego 2026 r. PIĄTA NIEDZIELA ZWYKŁA |
- Dziś o godz. 12.00 Msza św. i spotkanie dla rodziców i dzieci, które przygotowują się do Pierwszej Komunii św. Po Mszy św. o godz. 18.00 zapraszamy na wieczór uwielbienia.
- Również dzisiaj po każdej Mszy św. zbiórka do puszek na Fundusz Pomocy Chorym Kapłanom Diecezji Sandomierskiej.
- W środę 11 lutego przypada wspomnienie Matki Bożej z Lourdes oraz Światowy Dzień Chorych. Wszystkich doświadczonych krzyżem choroby i cierpienia oddajemy w modlitwie Miłosiernemu Bogu. Chorych i starszych zapraszamy w tym dniu na Mszę św. o godz. 12.00. Pól godziny przed Mszą św. będzie okazja do spowiedzi a w czasie Mszy św. chorzy będą mogli przyjąć sakrament namaszczenia świętymi olejami. Prosimy rodziny i sąsiadów, aby zatroszczyli się o osoby chore, które pragną uczestniczyć w tej modlitwie, aby pomogły im dotrzeć do świątyni. Msza św. dla chorych w Domu Pomocy Społecznej będzie o godz. 10.00.
- Wspomnienia liturgiczne: we wtorek św. Scholastyki – dziewicy; w sobotę świętych Cyryla i Metodego – Patronów Europy. W tym dniu modlimy się za narody słowiańskie.
- W środę o 19.00 zapraszamy mężczyzn w każdym wieku na adorację Najświętszego Sakramentu i spotkanie formacyjne Męskiego Różańca.
- W najbliższy piątek – 13 lutego br. o godz. 17.00 w sali teatralnej odbędzie się pierwsze spotkanie informacyjne dla osób, które wyrażają wolę i potrzebę uczestnictwa w 33 dniowych ćwiczeniach duchowych przygotowujących do osobistego oddania się w opiekę św. Józefa. Do udziału zachęcamy i zapraszamy wszystkich Parafian; kobiety, mężczyzn i młodzież, a także chorych i cierpiących.
- Wszystkich wiernych zapraszamy 12 lutego do Wyższego Seminarium Duchownego w Sandomierzu, gdzie o godz. 18. 30 odbędzie się spotkanie autorskie Biskupa Ordynariusza Krzysztofa Nitkiewicza dotyczące najnowszej książki pt. Baranki Boże.
- Za tydzień niedziela inwestycyjna, już teraz składamy „Bóg zapłać” za każdy dar serca.
- W przyszłą niedzielę po wszystkich Mszach św. Wspólnota Oazowa będzie rozprowadzać ciasta. Dochód ze sprzedaży zostanie przeznaczony na organizację tegorocznej Oazy Modlitwy. Serdecznie zachęcamy do wsparcie oraz dziękujemy za okazaną życzliwość.
- Trwa okres rozliczeniowy podatków, dlatego zachęcamy Parafian i Gości o przekazanie na Oratorium 1,5% podatku. Więcej informacji na plakatach, ulotkach oraz na stronie internetowej.
- W poniedziałek o godz. 18.00 Msza św. w intencji mieszkańców ul. Gałczyńskiego i Staffaw podziękowaniu za ofiarę na kwiaty i sprzątanie kościoła. W tym tygodniu prosimy o pomoc parafian z bl. 7 przy ul. Orzeszkowej.
- W ubiegłym tygodniu Pan Bóg powołał do wieczności śp. Stefana Lewandowskiego. Polećmy zmarłego i wszystkich naszych bliskich zmarłych Bożemu Miłosierdziu. Wieczny odpoczynek…
- Wszystkim Parafianom i gościom życzymy błogosławionej niedzieli i nowego tygodnia.
|
SŁOWO DUSZPASTERZA |
Prowincjonalizm ma wiele twarzy, ale dwie z nich spotykam najczęściej i obie wydają się dziś szczególnie groźne. Jedna dotyczy miejsca, druga czasu. Pierwsza zamyka myślenie w granicach najbliższej okolicy, druga zamyka je w teraźniejszości. Obie karmią się wygodą. Obie udają zdrowy rozsądek. Obie w rzeczywistości są rezygnacją z wysiłku myślenia.
Prowincjonalizm miejsca. Prowincjonalizm miejsca polega na przekonaniu, że to, co dzieje się najbliżej mnie, wyczerpuje obraz rzeczywistości. Moja ulica, moja parafia, moje miasto, mój region stają się miarą wszystkiego. To, co dalej, jest albo nieistotne, albo podejrzane. W najlepszym razie egzotyczne. W najgorszym wrogie. Taki sposób patrzenia rodzi się nie z miłości do tego, co bliskie, lecz z lęku przed tym, co szersze. Człowiek prowincjonalny nie kocha swojej małej ojczyzny, on się nią zasłania. Używa jej jak muru, który chroni go przed pytaniami, porównaniami i niewygodnymi wnioskami.
Widać to w rozmowach, w których argumentem staje się zdanie, u nas zawsze było inaczej, u nas to nie przejdzie, u nas się tego nie robi. Używane z dumą, jakby lokalny zwyczaj był objawieniem, a nie tylko jednym z wielu możliwych sposobów życia. Tymczasem to, co lokalne, nabiera sensu dopiero wtedy, gdy zostanie zestawione z tym, co powszechne. Bez tego porównania tradycja zamienia się w nawyk, a tożsamość w przyzwyczajenie.
Prowincjonalizm czasu. Jeszcze groźniejszy wydaje się prowincjonalizm czasowy. To przekonanie, że liczy się tylko to, co nowe, aktualne, świeże. Wszystko, co dawne, zostaje uznane za zużyte, nieaktualne, czasem wręcz głupie. Jakby poprzednie pokolenia żyły w zbiorowym błędzie, a dopiero teraz pojawiło się światło. Taki sposób myślenia jest niezwykle arogancki, choć często maskuje się językiem postępu i otwartości. W rzeczywistości jest to zamknięcie w bardzo wąskim wycinku czasu, w kilku dekadach, czasem nawet w kilku latach.
Człowiek dotknięty prowincjonalizmem czasowym odrzuca przeszłość, bo wymaga ona cierpliwości. Trzeba czytać, słuchać, uczyć się języka, który nie zawsze jest łatwy. Trzeba zgodzić się na to, że nie wszystko zostało wymyślone wczoraj. Trzeba przyjąć, że mądrość bywa starsza od nas i nie potrzebuje naszej zgody, aby pozostać mądrością. Łatwiej więc uznać dawne myślenie za przestarzałe, a dawnych ludzi za naiwnych.
A przecież to, kim jesteśmy dziś, nie wzięło się znikąd. Język, którym mówimy, pojęcia, którymi myślimy, instytucje, w których funkcjonujemy, wartości, które uznajemy lub odrzucamy, wszystko to ma swoją historię. Jesteśmy ogniwem w długim łańcuchu, nawet jeśli nie lubimy tego słowa. Próba odcięcia się od przeszłości jest jak próba życia bez korzeni. Przez chwilę można udawać, że to działa, ale prędzej czy później pojawia się pustka.
Czy chcę słuchać? Prowincjonalizm miejsca i prowincjonalizm czasu często idą w parze. Ten, kto zamyka się w swojej okolicy, zwykle zamyka się też w swoim momencie dziejowym. Ten, kto nie chce słuchać innych przestrzeni, nie chce też słuchać innych epok. W obu przypadkach chodzi o to samo, o niechęć do przekraczania siebie. O lęk przed tym, że spotkanie z czymś większym mogłoby podważyć własne schematy.
Chciałbym zatem, żeby wybrzmiały pewne pytania. Czy naprawdę jesteśmy tak wyjątkowi, by sądzić, że wszystko zaczyna się od nas? Czy naprawdę nasze doświadczenie jest tak pełne, że nie potrzebuje ani geograficznego, ani historycznego dopełnienia? I wreszcie, czy prowincjonalizm, który tak chętnie wytykamy innym, nie stał się cichym lokatorem naszego własnego myślenia?
Wyjście z prowincji, tej przestrzennej i tej czasowej, nie polega na porzuceniu tego, co bliskie, ani na bezkrytycznym zachwycie nad tym, co nowe. Polega na poszerzeniu perspektywy. Na zgodzie, że jesteśmy częścią większej opowieści, rozciągniętej w przestrzeni i w czasie. Dopiero w takim horyzoncie to, co lokalne, może stać się naprawdę ważne, a to, co dawne, naprawdę żywe.
Ks. Mateusz Szerszeń CSMA

















