Warszawa
1021594
Your IP: 54.163.42.154
2018-12-16 03:43

Artykuły

Uzdrowienia za przyczyną Błogosławionego ks. Bronisława Markiewicza

Do grobu ks. B. Markiewicza w Miejscu Piastowym przybywali i przybywają pielgrzymi, prosząc o jego wstawiennictwo w różnych sprawach. Większość z przedkładanych intencji stanowią jednak prośby o powrót do zdrowia. Poniżej zamieszczamy jedynie kilka z pozostawionych tam licznych świadectw o niezwykłym orędownictwie u Boga ks. B. Markiewicza.

 Uzdrowienie z epilepsji

 „Trzyletnie dziecko, Władysława Parylak, zapada w marcu 1924 r. na ciężką chorobę układu nerwowego, objawiającą się wstrząsami i drżeniem ciała i trwającymi kilka godzin częstymi napadami płaczu. Matka chorej dziewczynki zwraca się do ks. B. Markiewicza z prośbą o uratowanie dziecka. Nawiedza jego grób w Miejscu Piastowym, modli się także w domu przed jego fotografią. Prośba zostaje wysłuchana. Po żarliwej i pełnej wiary modlitwie matki, dziewczynka trwale wraca do zdrowia.”

 Uzdrowienie oczu

 „Nazywam się Maria Błażowska. Moja mama w 1934 roku zachorowała na kataraktę. Poddała się operacja w Krakowie. Jednak po zabiegu, już w domu, powróciły bóle głowy i oczu. Nadto zaczęła tracić wzrok. Taki stan trwał trzy lata. Udałam się więc na grób ks. B. Markiewicza prosząc go o wstawiennictwo u Pana Jezusa i Matki Najświętszej, o wyjednanie łaski zdrowia. Nadto zerwałam kilka kwiatków z grobu, które potem położyłam na mamy oczach. Po kilku dniach zaczęła widzieć, a zawroty głowy ustąpiły całkowicie.”

 Uzdrowienie z osteoporozy

 Leokadia Kasprzak z Józefowa wyznaje: „W Wielkim Poście 200 roku coraz bardziej dawała znać o sobie osteoporoza kończyn dolnych, na którą od pewnego czasu chorowałam. Już w ogóle nie mogłam chodzić, bo każde stąpnięcie powodowało wielki ból. Ze względu na podeszły wiek i związane z nim ryzyko operacji, postanowiłam szukać ratunku na innej drodze. Wraz z moją znajomą, Joanną Bruszewską, przez kilka godzin dziennie odbywałyśmy „sesje modlitewne” szturmując niebo, a o szczególne wstawiennictwo prosiłyśmy ks. B. Markiewicza, posługując się modlitwą umieszczoną na jego obrazku. Pan Bóg nas wysłuchał. Ból zmniejszał się systematycznie z dnia na dzień, aż do osiągnięcia pełnej sprawności nóg. Od momentu całkowitego uzdrowienia kości moich kończyn dolnych minęło już 5 lat, nie ma żadnych nawrotów choroby i mogę normalnie chodzić, mimo podeszłego wieku.”

 Uleczenie choroby przewodu pokarmowego

 Lekarz domowy stwierdza: „We wrześniu 2002 roku zostałam wezwana do chorej Anny Gil, zamieszkałej w Mogielnicy k. Rzeszowa. Na miejscu stwierdziłam obfite krwawienie z przewodu pokarmowego. Tego rodzaju schorzenia grożą śmiercią pacjenta, leczy się je tylko szpitalnie. Pacjentka nie zgodziła się na hospitalizację. Podjęłam więc leczenie w domu, uświadamiając chorą co do niebezpieczeństwa takiego postępowania. Pacjentce towarzyszyła głęboka wiara w wyzdrowienie za przyczyną ks. Bronisława Markiewicza, do którego podczas choroby wytrwale się modliła. Wielokrotnie wspominała o sile czerpanej z tej modlitwy. Po 10 dniach chora zaczęła powracać do zdrowia i sił. Dziś Anna Gil przyjmuje tylko leki na uregulowanie ciśnienia tętniczego. Pracuje fizycznie w domu i ogrodzie, nie odczuwa żadnych dolegliwości i jest w dobrej kondycji fizycznej.”

 Uzdrowienie matki i ocalenie dziecka jeszcze nienarodzonego

 Anna Słupik 14.10.2001 roku uległa tragicznemu wypadkowi samochodowemu. Została odwieziona do szpitala. Przez 5 tygodni przebywała na Oddziale Intensywnej Opieki medycznej w stanie głębokiej nieprzytomności. Rodzina podjęła modlitwę błagalną o uratowanie życia i zdrowia chorej. Uciekano się do orędownictwa ks. Bronisława Markiewicza, odmawiając nowennę o uzdrowienie za jego przyczyną. I oto po 9 tygodniach chora opuszcza szpital. Okazało się wówczas, że już w momencie wypadku była w ciąży. 19 maja 2002 r. urodziła zdrowe dziecko, które do dziś rozwija się prawidłowo. Jedna z lekarek stwierdza: „U pani Anny nastąpił w wyjątkowo krótkim czasie, dosłownie z dnia na dzień, powrót świadomości oraz ustępowanie głębokiego niedowładu spastycznego, w takim stopniu, że po kilku tygodniach zaczęła chodzić. Bardzo rzadka sprawa. Jeszcze jedna inna okoliczność jest dla nas, medyków, niewytłumaczalna. Otóż w momencie wypadku pani Ania była w 3 tygodniu ciąży. Leki, które stosowaliśmy w trakcie leczenia, z grupy barbituranów i benzodiazepin, posiadały silne, depresyjne działanie na układ sercowo-naczyniowy, uspokajające, nasenne, przeciwdrgawkowe. Wszystkie przenikały przez łożysko, co oznacza, że leki te przyjmowało również dziecko w łonie matki. Groziło to niedotlenieniem płodu, niedotlenieniem jego ośrodkowego układu nerwowego i wynikającym z tego niedorozwojem psychoruchowym dziecka. Dziecko urodziło się siłami natury miesiąc przed planowanym terminem, jako zdrowy, pozbawiony wad noworodek. Do tej pory rozwija się prawidłowo. Właśnie ten fakt jest niewytłumaczalny dla świata medycznego. Nie potrafimy go wytłumaczyć w świetle współczesnej wiedzy medycznej. A dla osób wierzących określa się go mianem cudu”.

Artykuł ukazał się w majowo-czerwcowym numerze „Któż jak Bóg” 3-2012. Zapraszamy do lektury!

 

 

 

Ta strona wykorzystuje pliki cookie. Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. To find out more about the cookies we use and how to delete them, see our privacy policy.

  I accept cookies from this site.
EU Cookie Directive plugin by www.channeldigital.co.uk