Warszawa
0417987
Your IP: 54.198.158.24
2018-06-19 08:26

Artykuły

Rabbi dobrze, że tu jesteśmy

Druga niedziela Wielkiego Postu gromadzi nas wokół opisu zaczerpniętego z Ewangelii wg. św. Marka i mówiącego o Przemienieniu Jezusa. Dziś przedmiotem naszego rozważania będą słowa z Ewangelii, które wypowiedział św. Piotr: Rabbi dobrze, że tu jesteśmy… (Mk 9, 5). To zdanie można także przetłumaczyć: Rabbi, dobrze jest nam tu być. Św. Marek użył słowa w j. greckim: kalos – dobrze, które oznacza m.in. wspaniały, niezrównany, dobrze wpływający na umysł, pocieszający i wzmacniający.

Św. Piotr oddaje ducha tego wydarzenia. Jest zachwycony Jezusem, który odsłonił uczniom rąbka tajemnicy o swoim bóstwie. Do tej pory poznawali Go jako człowieka. To on ich powołał, wyjaśniał im przypowieści, ale także uciszał burzę na jeziorze i wypędzał demony. Pewnego razu zapowiedział przed uczniami koniec swoich ziemskich dni, który dokona się przez mękę i odrzucenie (Mk, 8,31). Ta wiadomość zmroziła krew w żyłach. Była dla nich jak dla nas nagły sms o śmierci kogoś bliskiego, z którym rano jeszcze rozmawialiśmy. Nie pojmowali, że ich Nauczyciel dostąpi tak potwornego upokorzenia. Po zapowiedzi męki, Piotr wziął Jezusa na bok, chciał Go przeciągnąć na swoją stronę i próbował wyperswadować Mistrzowi ów pomysł. Ale Jezus nie podzielił wizji, jaką miał św. Piotr. Nakazał mu, aby zajął właściwe miejsce i szedł za Jezusem, a nie przed Nim (Mk, 8,32-33), co oznaczało, by pozwolił Jezusowi pełnić wolę Boga, a nie swoją, do czego zresztą jak pamiętamy z zeszłej niedzieli namawiał Jezusa szatan, gdy poddawał Go kuszeniu.

Św. Piotr w dzisiejszym opisie ewangelicznym jest zachwycony, widząc Jezusa w lśniących białych szatach. Dalej nie godzi się z zapowiedzią Jezusa, mówiącego o trudach i zmaganiach. Jemu jest na Górze Przemienienia po prostu dobrze i nie chce z niej schodzić. Można by powiedzieć, że czuje się jak w siódmym niebie.

Gdy zaczniemy czytać kolejny fragment Ewangelii św. Marka znajdziemy opis sceny, gdy uczniowie schodzili z Góry i wokół nich zgromadził się wielki tłum, w którym znajdował się pewien ojciec, błagający o uzdrowienie dla swojego syna (por. Mk 9,14-29). Zupełnie inna sytuacja niż na Górze Przemienienia. Tam uniesienie, zachwyt, siódme niebo, a tu cierpienie, zmaganie i niemoc uczniów w pomocy choremu dziecku.

Te dwa opisy pokazują nam nasze życie. Tak jak św. Piotr wolimy nasze Tabory niż powrót z nich do codzienności. Możemy biegać za wizjami, szukać pocieszenia, duchowych uniesień, żeby uniknąć cierpienia, wysiłku, zmagania, bo to wzbudza w nas przerażenie. Może nas napawać strachem także nasza codzienność i zwyczajność. Czy także nam podoba się życie oddalone od świata i doświadczenia codziennego trudu, jakie było obecne u stóp Góry Przemienienia?

Wielu ludzi próbuje uciekać w świat iluzji, myśli, fantazji. Potrafimy w nich spędzać sporo czasu. Coraz więcej z nas zagrzebuje się w świecie np. gier komputerowych, w których budujemy miasta, ustalamy strategię, prowadzimy wojny z imperiami, ale gdy trzeba podjąć ważne życiowe decyzje zwlekamy z nimi, łudząc inne osoby, że w końcu postanowimy coś ważnego. Ilu ludzi boi się podjąć decyzję o małżeństwie, kapłaństwie czy życiu zakonnym? Oczekują z góry na cud i specjalne objawienie w nadziei łatwego rozwiązania.

Prawdziwe życie dla nas w tej chwili toczy się nie na Górze Tabor, ale u jej podnóża. Owszem nie możemy zapominać naszych życiowych taborów, w których czuliśmy się podobnie jak św. Piotr uniesieni, pocieszeni, podniesieni na duchu i wzmocnieni. Te sytuacje życiowe pomagają nam w codzienności. Ale pozostawanie w nich cały czas, w świecie swoich wizji, marzeń, ucieczeka od życia zawsze kończy się katastrofą i jak słyszeliśmy w Ewangelii, gdy Piotr wypowiadał to swoje pragnienie: „nie wiedział bowiem, co należy mówić, tak byli przestraszeni” (Mk 9,6).

Jezus pociesza dziś swoich uczniów, ale także schodzi z Góry i zaradza cierpieniu ojca, który ma chorego chłopca. On dziś schodzi z Góry Przemienienia na ołtarz i do naszych trudnych sytuacji, aby przez post i modlitwę przynosić ulgę w naszym codziennym zmaganiu i nas pocieszyć.

Przeżywając w tym roku setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, musimy stwierdzić, że nie było łatwo ją odzyskać. Gdy po zawarciu Traktatu Wersalskiego w 1919 r., porządkującego nowy ład w Europie kraje Zachodu odbudowywały się po tragicznych w skutkach wydarzeń I wojny światowej, nasz kraj musiał ciągle walczyć o wolność. Tak było w 1920 r. kiedy to zbliżała się wojna polsko-bolszewicka. Tych wydarzeń świadom był ówczesny arcybiskup metropolita warszawski Aleksander Kakowski. W pewnym momencie został wezwany przez marszałka Piłsudskiego, który widząc brak ducha w polskiej armii, prosił go o pomoc. Jak zanotował to spotkanie arcybiskup: „Doniesiono mi, że Piłsudski upadł na duchu i że chce się ze mną widzieć przed wyjazdem na front. Udałem się do niego... Upadek ducha żołnierza i oficerów przypisywał bezczynności kapelanów wojskowych.

– Kapelanów, dobrych kapelanów dla armii – wołał – którzy by szli w szeregach razem z żołnierzem, w okopach podnosili go na duchu.

Spełniłem życzenie Piłsudskiego i ogłosiłem wezwanie do duchowieństwa. Usłuchano wezwania mojego i innych biskupów”.

W tych okolicznościach bolszewickiej zarazy, duchowni często pozostawiali swoje Góry Tabor – parafie i dotychczasowe miejsca pracy duszpasterskiej, aby z polskim wojskiem włączyć się w odbudowę polskiego państwa.

Przyzywajmy wstawiennictwa św. Michała Archanioła, który z Góry Gargano i w każdym miejscu przez wierną posługę kapłanów w konfesjonale wskazuje na moc uzdrowienia, jaką przynosi nam Jezusa.

Prośmy naszą Matkę Maryję, która na Golgocie nie traci wiary, ale dzielnie stoi pod krzyżem, rozważając trudne wydarzenia w swoim sercu, niosąc także i nam łaskę pocieszenia.

 

 

 

Ta strona wykorzystuje pliki cookie. Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. To find out more about the cookies we use and how to delete them, see our privacy policy.

  I accept cookies from this site.
EU Cookie Directive plugin by www.channeldigital.co.uk